piątek, 26 maja 2017

Jak znalazłam się na planie filmowym?




Cisza na planie! Kamery w zapisie i... akcja! Ten tekst słyszał chyba każdy, chociażby w filmie. Dla mnie po trosze stał się fragmentem codzienności. Często pracuje na planie jako epizodystka, rzadziej statystka, a nawet miałam propozycję pracy stałej w ekipie filmowej na cały etat, ale ze względu na dzienne studia musiałam odmówić. Jednak po kolei...


Razem z panią Magdą Schejbal na planie "Ojca Mateusza"


Czas i miejsce

Te bywają naprawę różne. Zdarza się, że zaczynają się bladym świtem albo późną nocą. Czasami zaczynają się nad ranem i kończą w środku nocy. Tego nigdy nie da się przewidzieć. Wiele zależy od ilości dubli, długości przerwy obiadowej, pracy statystów i całej ekipy. Generalnie zakłada się, że dzień zdjęciowy trwa 12 godzin. Wnętrza ze znanych seriali najczęściej nagrywa się w specjalnych halach zbudowanych na te potrzeby. Najciekawszym miejscem w jakim byłam jest to, w którym zostało wykonane powyższe zdjęcie. 3 dni planu "Ojca Mateusza" w małej wiosce niedaleko Mszczonowa. W pięknym folwarku z jeziorkiem tuż obok. Odcinek miał już premierę w telewizji. Tematem przewodnim oczywiście było morderstwo ;)





Zasada pierwsza - cierpliwość 

Tak, na planie głównie się czeka. Może być tak, że grasz w ostatniej scenie, ale musisz być od początku, bo nigdy nie wiadomo czy na przykład kolejność scen nie zostanie zamieniona. W trakcie oczekiwania robi się różne rzeczy, czyta książki, rozmawia z nowymi ludźmi poznanymi na planie, żartuje z ekipą. Jeśli ktoś ma problem z usiedzeniem w jednym miejscu przez kilka godzin, to nie jest praca dla niego. 



Z Kajtkiem wystąpiliśmy w ostatniej części Pittbula


Nieśmiałość, a praca na planie

Rzadko idą ze sobą w parze. Dużo łatwiej jest osobom, które nie mają problemów z kontaktami z obcymi. Czasami trzeba robić różne rzeczy, np. grać dziewczynę głównego bohatera, która występuje akurat tylko w tej jednej scenie, a potem jej nie ma. Wówczas wybór pada często na osoby, które wcale nie są zawodowymi aktorami i są przypadkowe. 


Kontakt z aktorami

To chyba jest najciekawszy z aspektów tej pracy. Można poznać fantastycznych ludzi, których do tej pory miało się okazję oglądać tylko na szklanym ekranie. Wielokrotnie okazuje się, że są zupełnie inni, niż przedstawiają media. Często prawdziwe charaktery gwiazd są dla nas zniekształcone przez role w jakie się wcielali. Ja już niejednokrotnie byłam zaskoczona i mam niezwykłe wspomnienia związane z poznaniem aktorów, którzy chętnie rozmawiają w przerwach. Najlepsze jest chyba to, że z bliska i przed montażem można obserwować ich pracę. To wyjątkowe doświadczenie dla kogoś, kto chciał zdawać kiedyś na studia aktorskie. 


Plan "Sztuki kochania" 



PODSUMOWANIE


Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule wpisu... Któregoś dnia na Facebooku, zauważyłam ogłoszenie dotyczące pracy na planie serialu "Na Wspólnej", napisałam. Agencja, która zamieściła tę ofertę, oddzwoniła do mnie. Po rozmowie umówiłam się na spotkanie z przedstawicielem agencji, który wyjaśnił mi na czym polega praca na planie serialu i tak się dostałam. Można powiedzieć, że miałam szczęście ;) Dlaczego nie odpowiedziałam na to pytanie na początku wpisu? Uznałam, że warto uświadomić Was, że to nie jest praca dla każdego. Tu trzeba się odznaczać wyjątkową cierpliwością i odpornością na niespodziewane. 

Jeżeli Wy chcielibyście spróbować swoich sił, zgłoście się do agencji aktorskich, np. w Warszawie, ale najpierw przygotujcie sobie polaroidy, czyli dobrej jakości zdjęcia na jednolitym tle. Najczęściej jest to cała sylwetka przodem, bokiem, portret oraz profil. A jak znaleźć taką agencję? Wystarczy w google wpisać "agencja aktorska Warszawa". Jest ich naprawdę sporo. Większość z nich ma swoją siedzibę w jednym miejscu, na ulicy Chełmskiej. 

Jeśli w związku z tym tematem, macie do mnie pytania, zapraszam na Facebooka lub maila. 



Jeżeli post Ci się podobał, to daj mi o tym znać poprzez komentarz, lub udostępnienie. Do zobaczenia już niebawem! 

4 komentarze:

  1. Wszystko spoko, tylko treść postu nie odpowiada na pytanie postawione w tytule ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na końcu posta znalazło się podsumowanie :)

      Usuń
    2. O, teraz jest kompletnie :)

      Usuń
    3. Dziękuję z ten komentarz, dzięki niemu zdałam sobie sprawę, że wpis rzeczywiście jest niekompletny i coś bardzo ważnego mi umknęło :)

      Usuń